niestety musze znow zmienic adres... moje podejrzenia sie potwierdzily... wolalabym, zebys tu nie wchodzil...zostawie nowy adres w komentarzach, albo moze... maile Wasze podajcie...
nie, nie, nie... jest zle... bardzo... u mnie w glowie... nie wiem co sie dzieje... nie mam uczuc znowu... a teraz sa mi potrzebne... bardzo... a juz mi nie zalezy... na nikim... bo na czyms mi zalezy... na pieniadzach... i wygladzie... ja pierdole... a bylo tak pieknie...
mam tyle do napisania... ze az nic... schudlam... przez grype zoladkowa... to dobrze... wstyd sie przyznac, ale chcialam ja miec... wlasnie po to zeby schudnac... nie wiem czy jest to normalne myslenie... poza tym co... mam prace inna od miesiaca... sprzedaje maszyny budowlane... heh... lepsze pieniadze niz w knajpie... chociaz wiecej sie stresuje... i glowa ciagle boli... z M. jest wspaniale... oprocz seksu... wczoraj po raz pierwszy w zyciu nie mialam zadnej przyjemnosci... troche sie tym martwie... ze bardziej jest moim przyjacielem niz mezczyzna... nie wiem... z licencjatem nic sie nie rusza... promotor mnie zabije... coz... narazie mu sie nie pokazuje na oczy... nie wiem co pisac mam... nie mam weny... nie potrafie sklecic zdania... slowa... dobranoc
skomentuj (3)mialam wczoraj zalamanie nerwowe... a tak dlugo bylo dobrze...chyba, ze myslalam, ze jest dobrze... nie wiem... gubie sie znow...
skomentuj (1)mam urodziny... 22... i starcza depresje od tygodnia... tzn nie bardzo wiem co sie dzieje z moim zyciem... co jest prawdziwe, a co nie... czy jestem smutna? nie wiem...szczesliwa? nie wiem... nie wiem co sie dzieje dookola mnie i czuje jak mi zycie ucieka przez palce... i dokoncze jutro...
zastanawiam sie dlaczego duzo z Was pisze mi, ze rok przerwy od studiow nie jest dobry... nie twierdze oczywiscie, ze jest to najlepsza decyzja w moim zyciu, ale potrzebuje tego... i mysle, ze wcale nie bedzie tak ciezko wrocic... akurat jezeli chodzi o nauke to lubie to bardzo... tylko nie lubie pisac odtworczych prac na 60 stron, co tez powinnam zrobic... i z promotorem sie spotkac, choc nie mam ochoty go ogladac... no ale mus to mus... napisze do niego dzis wieczorem... i zapisuje sie na rosyjski... od podstaw oczywiscie, bo nigdy nie mialam stycznosci z tym jezykiem.... poza tym co... chora jestem... mam 35,5 stopnia... i w sumie nie wiem jak sie czuje... dziwne...
skomentuj (5)